faza delta.
trzeci raz zaczynam ten wpis i ciągle jest w nim coś nie tak.
bo chciałam powiedzieć, że cudownie jest się ogarnąć i zacząć iść dalej, przed siebie, brać to wszystko z życia, co pozornie wydaje się błahe, nieistotne, ale daje największą z możliwych radości. chciałam napisać, że życie przeszłością, żalem i rozpamiętywaniem nie zmieni w naszym życiu nic a jedynie pogorszy stan w jakim się znajdujemy.
chciałam jeszcze wiele napisać, ale przeczuwam, że wszystko zostanie odebrane opacznie, sens mojego przesłanie pójdzie się jebać i koniec końców wszystko będzie bardziej skomplikowane niż tak naprawdę jest.
wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas, od tego co siedzi w naszych głowach. jesteś wstanie, człowieku, iść dalej, ale nie chcesz. Bo tak jest prościej, bo jest wsparcie, bo jest o czym porozmawiać. Nie masz pojęcia ile tracisz. Ile zostało stracone.
Ale to nic, to wszystko przyjdzie w pewnym momencie Twojego życia, uświadomisz sobie, że tak naprawdę to ja miałam rację. I wtedy będziesz wolny.
A tak w ogóle to przepraszam, ale jest zajebiście :) i tak, dalej Was kocham. Przepraszam~! <3







narcotic
nie dam rady. nie tym razem.






