No tak, miałam być systematyczna, pisać mój progress w nauce TiM’u i co? i wyszło jak zawsze. Bądź co bądź zdałam (co prawda świat jak zwykle mnie nienawidzi i dostałam ocenę nieadekwatną do mojego stanu wiedzy,a le jak to mówią- na studiach liczy się 50% wiedzy i 50% jebanego farta) i mogę w całości poświęcić się kolejnemu egzaminowi :D żyć nie umierać! Dobrze, że to już końcówka, zapowiadają się spokojne ferie praktycznie do marca.
Pochłaniam żelki, tonę w notatkach, marzę o lecie. Już tak blisko! Najbliżej jest marzec, zmiana czasu, będzie znowu długo słoneczko świeciło, nie mogę się doczekać. Długie spacerki i wylegiwanie się na trawce pod drzewem przy zachodzącym słońcu I NEED YA! TTдTT A propo oczekiwań, to nie mogę się również doczekać 8 maja- Cookie Monsta w Stoczni! <333 to będzie jedno z najbardziej osom wydarzeń in maj lajf! W ogóle ten rok zapowiada się osom, tyle planów, że aż strach, że braknie na to czasu. No ale w sumie czasu jest teraz mnóstwo, no nie? :)
Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że jestem na etapie złości. co dziwne, sądziłam, że mam to już za sobą, tak samo jaki kilka innych etapów. Może jednak nie do końca miałam rację?
Nie ma co pierdolić, wracam do roboty. Ten wpisik to taka krótka przerwa w nauce. W sumie fajne jest to, że w sumie nie zmuszam się do nauki, nie jest tak, że muszę się tego nauczyć, tylko chcę się tego nauczyć. Czyżby moje studia zaczęły mnie interesować? Niesamowite!
















